Nov
21
2009

Hispanofilia

W poprzednim roku kiedy wraz ze znajomymi oglądałem ich fotki z wakacji zamarzyło mi się wrócić po raz kolejny do Hiszpanii. Wygląda na to, że Hiszpania jest krajem, który będzie dla mnie i dla wielu innych wyjeżdżających na wakacje atrakcyjny już na całe życie. Pomijam już sprawy klimatyczno-pogodowe. W Hiszpanii żyje się ogólnie na luzie, czego nam w kraju troszeczkę brakuje. Czuje się to na każdym kroku. Ludzie są roześmiani w naturalny niewymuszony sposób. To bardzo wartościowe.

Są języki, które sprawiają bardzo duże trudności osobom, które próbują się ich nauczyć. Do takich języków należą np. język chiński, arabski czy suahili. Hiszpański dla Polaków nie jest językiem szczególnie trudnym – podobne brzmienie większości dźwięków ułatwia wzrokowcom nauczenie się języka. Jak się okazuje język Hiszpański jest rodzimym językiem dla drugiej największej populacji na świecie (po chińskim) więc odrobina znajomości języka Hiszpańskiego nie zaszkodzi.

Po raz pierwszy w Katalonii pojawiłem się na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Był to wyjazd z za żelaznej kurtyny do kraju zachodniego na zjazd szkoleniowy. Generalnie była to wielka gratka, w sensie turystycznym oraz naukowym. Ludzie kupowali przede wszystkim elektronikę np. pierwsze aparaty cyfrowe, kamery, telewizory (to już przesadziłem). Mnie wtedy zaczęła interesować fotografia i też wydałem chyba roczną pensję na sprzęt, który w Polsce był wtedy sporo droższy.

Jedno co najbardziej utkwiło mi w pamięci z wyjazdów do Hiszpanii to Santiago da Compostello. Maisto jest właściwie jedną wielką starówką. Mnóstwo jest w nim klasztorów, które wyglądają tak jak te kolonialne w Ameryce Południowej. Liczne są małe knajpki w wąskich uliczkach. W wielu miejscach można znaleźć galerie sztuki – bardzo często sztuki nowoczesnej. Ogólnie wszechogarniające poczucie rozluźnienia. Zawsze będę chciał tam wrócić.

No Comments

Comments are closed.

RSS feed for comments on this post.


Powered by WordPress | Aeros Theme | TheBuckmaker.com